jak w telenoweli ...

Jak stworzyć związek, co robić w trudnych chwilach ? Nasze uczucia i ich uczucia. Co zrobić żeby lepiej zrozumieć partnera.

Moderatorzy: Kowal2, Figa

jak w telenoweli ...

Postprzez kangur » N kwi 03, 2011 10:28 am

Witam,

Pewnie zaraz zostanę zlinczowana za to, co napiszę- z kim nie rozmawiam, reakcja jest taka sama... Ale po kolei.

W grudniu ubiegłego roku wpakowałam się w romans z żonatym facetem.
Mój rówieśnik, poznany w pracy, którą właśnie zmieniałam. Zaczęło się od kolacji i fascynacji, chęci spróbowania czegoś "zakazanego", później wspólny wyjazd i stało się.
Po tym pierwszym razie byłam przekonana, że to się nie powtórzy, ale po ok. miesiącu potoczyło się dalej. Coraz częściej, coraz intensywniej, codzienne spotkania, genialny seks, coraz większe zaangażowanie.
Po ok. miesiącu wiedziałam, że jeżeli tego nie skończę, zaangażuję się jeszcze mocniej i zacznę go rozwodzić.
A jego małżeństwo- jak mówił na początku, było b. udane :). Uśmiech dlatego, bo sam przyznał się, że zarówno przed ślubem, jak i po ślubie, zdradził swoją żonę...
Powinna się zapalić lampka ostrzegawcza? Owszem, ale ja brnęłam dalej.
Kilka razy mówiłam, że to koniec, że nie mogę, że mnie męczy to, co robimy jego żonie- następnego dnia przekonywał mnie, że to błąd i znowu seks, znowu razem... i tak w kółko. Ciągłe spotkania, wspólne weekendy, kłamstwa.

Żona zaczęła się domyślać. I przyznał się. Żona- dobry człowiek, można powiedzieć, że "święty" - w pierwszym odruchu stwierdziła, że wybaczy wszystko... Ale poszło to dalej - zabrał rzeczy, wynajął mieszkanie i się wyprowadził z domu.

Wyprowadzał się dwukrotnie- bo raz, po miesiącu i akcjach rodziny, postanowił wrócić do żony.
Wrócił na tydzień, po czym znowu się wyprowadził, stwierdził, że się we mnie zakochał :).
I znowu wspólne pomieszkiwanie, dwa tygodnie, wspólny wyjazd na weekend - i co? po powrocie informacja, że on znowu myśli o żonie, że krzywdzi... że nie chce być ze mną. ŻE NIE CHCE BYĆ ZE MNĄ. Chce spróbować z żoną. Znowu.

I pożegnanie - umowa, że nie będzie smsów, telefonów, kontaktów.
I nie ma.

A ja nie umiem sobie dać rady. Nie wiem, czy się zakochałam, czy to kwestia urażonej dumy.
Nie chce skrzywdzić żony- ale skrzywdził mnie.
Źle mi
kangur
 
Posty: 5
Dołączył(a): N kwi 01, 2007 1:04 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: jak w telenoweli ...

Postprzez czerwony_kwiat » N kwi 03, 2011 12:05 pm

zawsze ktos jest skrzywdzony. trojkaty sa na chwile euforia zafascynowanie ale to wswzystko na krotka mete.
to bylo oczywiste. najpierw cierpiala zona pozniej ty. ale dziewczyno! po co pakowalas sie miedzy dwoje ludzi.

:Nie chce skrzywdzić żony- ale skrzywdził mnie. :
prawda jest taka ze skrzywdzil dwie osoby...a on sam nie wiedzial czego chce. gubil sie w swoich uczuciach.
Powiem szczerze problemu nie byloby gdybys nie wchodzila w taki zwiazek. chec poznania zakazanego zawsze konczy sie tak. przepraszam ze mam takie zdanie. ale czym sie kierowalas? wiedzac ze jest zonaty?

kangur napisał(a):A jego małżeństwo- jak mówił na początku, było b. udane :)

skoro udane to po co byla sytacja z toba? Z tego co napisalas wynika ze to nie byl pierwszy skok w bok..
mimo, że ciebie to meczylo on potrafil znowu przyciagnac ciebie manipulowal toba jak chchcial ty mu we wszytsko wierzylas.....dla niego swietnie dwie kobiety przygoda wracal do domu zona. ty w pracy weekendy itp. potrzebowal kogos na chwile. zranil dwie osoby.. a ty we wszytsko bezgranicznie ufalas. pewnie juz nie wejdziesz w taki "lużny zwiazek" bo to doswiadczenie nauczylo ciebie duzo rzeczy.
po takich sytacjach jak twoja, potrzeba czasu. urażona jesteś wiem, bo obiecywał tobie raz tak mówił raz tak dał tobie nadzieje.. czas leczy rany. i za jakis czas dojdziesz do tego i bedziesz widzial z innej perspektywy to wszytsko i zrozumiesz jaki glupi blad zrobilas.. dalas sie zmanipulowac.. uwierzylas. "co Bóg złaczył , niech czlowiek nie rozdziela" moze jestem krytyczna wobec ciebie ale niestety mam takie zdanie.
bylas ta trzecia i tylko przygoda.
jesli nie radzisz sobie z tym wszytskim rozmawiaj z przyjaciolka rodzina poznawaj nowych ludzi wychodz zapomnij;) a jesli to nie wystarczy zglos sie do odpowiedniej osoby
czerwony_kwiat
Szpileczka
Szpileczka
 
Posty: 298
Dołączył(a): Pt sie 27, 2010 3:58 pm
Lokalizacja: Poznań

Re: jak w telenoweli ...

Postprzez Kowal2 » N kwi 03, 2011 12:40 pm

Dostałaś na co zasłużyłaś. Jeszcze w twarz powinnaś odstać od jego żony...
Kowal2
Obcasik
Obcasik
 
Posty: 784
Dołączył(a): Cz gru 16, 2010 9:18 pm

Re: jak w telenoweli ...

Postprzez czerwony_kwiat » N kwi 03, 2011 3:59 pm

a żona naiwnie zaufała po raz kolejny i wybaczyła... :?
czerwony_kwiat
Szpileczka
Szpileczka
 
Posty: 298
Dołączył(a): Pt sie 27, 2010 3:58 pm
Lokalizacja: Poznań

Re: jak w telenoweli ...

Postprzez Minou » Śr kwi 06, 2011 12:11 pm

Nie da się zbudować szczęścia na czyimś nieszczęściu. Stało się, i jak to zwykle bywa facet nie zostawił żony. Ciesz się, gdybyś z nim ułożyła sobie życie, Tobie pewnie też by fundował to co żonie. Z czasem będzie lepiej. Masz nauczkę na przyszłość, nie rób innym tego, czego sama byś nie chciała doświadczać. Powodzenia
http://gogroup.pl/zaproszenie/1842
Avatar użytkownika
Minou
 
Posty: 12
Dołączył(a): Śr kwi 06, 2011 11:26 am
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Uczucia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

CIEKAWE TEMATY
Kobiety-taksówkarze

Jest ich niewiele i ich widok wciąż zaskakuje wsiadających do taksówki pasażerów. Kobiety-taksówkarze nie liczą jednak na specjalne traktowanie, wykonują ten zawód tak samo jak każdy inny i podchodzą do niego bardzo profesjonalnie. czytaj »
POLECAMY
Jak zdrowo rozmawiać

Mów o tym co czujesz i myślisz w pierwszej osobie liczby pojedynczej. czytaj »


Portal dla kobiet. Jesteśmy z wami już 8 lat



Media, TV, Kino, Kultura, Imprezy, Wydarzenia

Zostań fanką/fanem